Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

poniedziałek, 1 stycznia 2018

"Twoim Śladem" A. Meredith Walters






Ambrey uczy się w college'u, by w przyszłości zostać psychoterapeutką. Dziewczyna nie może poradzić sobie z traumą po tragicznej śmierci młodszej siostry Jayme. Dostaje propozycję współprowadzenia grupy wsparcia dla osób uzależnionych od narkotyków, które przecież zabiły Jayme. Tam poznaje pociągającego Maxxa Demelo. Ambrey nie potrafi się mu oprzeć chociaż wie, że chłopak sprowadzi na nią tylko kłopoty.



Tytuł: "Twoim Śladem"

Autor: A. Meredith Walters 
Wydawnictwo: YA!
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 480





A. Meredith Walters - autorka książek dla nastolatków z list bestsellerów "New York Timesa" oraz "USA Today". Zanim zaczęła pisać, pracowała jako konsultantka terapeutyczna z uzależnioną oraz zmagającą się z innymi problemami młodzieżą. Obecnie mieszka w Anglii z mężem i córką. 


Ambrey była bardzo dobrą uczennicą. Mieszkała z rodzicami i młodszą siostrą. To ona była tą poukładaną, dobrze się uczącą i spokojną córką, natomiast Jayme wpadła w złe towarzystwo i miałam wrażenie, że stała w cieniu swojej siostry. Zaczęła się spotykać z chłopakiem, który ją oszukiwał i wykorzystywał, a później wkręcił w narkotyki, co ostatecznie doprowadziło ją do śmierci. Ambrey obwiniała się za to wszystko i nie mogła się pogodzić z tym, że za bardzo zajęła się sobą i swoimi sprawami, niedostrzegając co dzieje się z dziewczyną mieszkającą za ścianą. 
Jej rodzice również posądzali Ambrey o tę tragedię, przez co po ukończeniu liceum przeprowadziła się i poszła do collage'u z chęcią pomocy ludziom, mających ten sam problem co jej siostra. Myślała, że w ten sposób wynagrodzi Jayme - chociaż w małej mierze - to, że jej nie wspierała i nie zauważyła a wręcz wyparła fakt, że dzieje się z nią coś bardzo złego, co ostatecznie ją zabije. 

Ambrey mieszkała ze swoją współlokatorką Renee. Dziewczyny przyjaźniły się, ale odkąd Renee weszła w toksyczny związek, odsunęły się od siebie. Ambrey mogła liczyć także na swojego drugiego przyjaciela - Brooksa. Kiedyś coś ich łączyło, teraz byli tylko przyjaciółmi, co nie do końca mu odpowiadało.

 Na spotkaniu grupy wsparcia Ambrey w oczy rzuca się przystojny i zagadkowy Maxx. Chłopak zaczyna się nią interesować. Dziewczyna z początku stawia opór, ale z czasem daje się porwać emocjom. Nie zwracając uwagi na wielkie ryzyko zawalenia dopiero bududującej się kariery, a także niebezpieczeństw kryjących się w życiu chłopaka, daje się bezgranicznie wciągnąć w mroczny świat tajemniczego Maxxa. 

Nie zamierzałam przepraszać za to, że pierwszy raz w swoim życiu poszłam za głosem serca. Że pozbyłam się obsesyjnej potrzeby kontroli i dałam pierwszeństwo uczuciom. 

Maxx jest przy niej czuły i miły. Chodzą razem do kina, rozmawiają, śmieją się. Maxx stara się, by Ambrey niczego nie brakowało. Rozpieszcza ją, kupuje kwiaty i czekoladki. Taki jest właśnie trzeżwomyślący Maxx, dopóki nie zażyje rujnujących go narkotyków. Wówczas staje się nieobliczalny. Ponadto prowadzi nielegalny klub zwany Compulsion, wraz z groźnymi dealerami narkotykowymi. Z początku ukrywa to przez swoją dziewczyną, ale z czasem ona o wszystkim się dowiaduje. Mimo to jest już za późno. Nie może uwolnić się od chłopaka, od którego sama dobrowolnie się uzależniła. Podobnie jak Maxx nie jest w stanie pożegnać się z narkotykami, które (jak sam uważa) pozwalają mu choć na chwilę wyrwać się z tego pełnego haosu świata. Gdy jego rodzice zmarli, to on musiał zaopiekować się swoim młodszym bratem Landonem, który z racji tego, że był jeszcze niepełnoletni, musiał mieszkać z wujkiem idiotą, który wykorzystuje fakt, że jest jego prawnym opiekunem, przez co szantażuje Maxxa. Landon ma brata za chodzący ideał, uwielbia jego towarzystwo. Maxx nie może poradzić sobie z tym wszystkim, a narkotyki to jego jedyna droga do zapomnienia. 

Uzależniony Maxx wciąż stąpa po kruchym lodzie, zostaje dotkliwie pobity na haju przez swojego szefa i jego współpracowników, którego okradał z narkotyków. Jego zadaniem było je sprzedawać ludziom bawiącym się w Compulsion, który był dla nich odskocznią i zapomnieniem, a nie samemu je zażywać. 

- Jestem chłopakiem, Aubrey - dokończył, odrobinę przeciągając słowo chłopak.
Jakby mogło to adekwatnie opisać, czym dla mnie był.
Obsesją. Fiksacją. Właścicielem mojego serca i duszy. Taki opis byłby zdecydowanie stosowniejszy.



W końcu Ambrey tego nie wytrzymuje i rozstaje się z chłopakiem, który ciągle ją oszukiwał mówiąc, że przestanie brać i rozpoczną nowe życie. Maxx twierdzi, że tylko ona może mu pomóc wyjść z nałogu. Pewnego dnia będąc w Compulsion dzwoni do ukochanej mając nadzieję, że mu pomoże. Jest wtedy całkowicie napruty, z początku dziewczyna nie ma zamiaru nigdzie się ruszać. Jednak w słuchawce słyszy coś, co wręcz zmusza ją do sprawdzenia, co stało się z Maxxem. Dziewczyna rusza do klubu, narażając siebie, by go odnaleźć. Co tam się wydarzyło i jak wpłynie to na ich życie? Czy Maxx żyje, czy narkotyki w końcu go zabiły i czy Ambrey będzie mu w stanie to kiedykolwiek wybaczyć? Zachęcam do lektury! :)

Powstanę jak Feniks z popiołów jako lepszy człowiek.
I znajdę siłę, by pójść, dokądkolwiek powiedzie mnie przeznaczenie.


Znalezione obrazy dla zapytania twoim śladem


Książka była dla mnie wielkim "wow!". Bardzo mnie  interesowała, mimo że bohaterowie nieraz trochę mnie irytowali. Ciągle się mijali, obiecywali coś innego a robili coś innego. Szczególnie Maxx działał mi na nerwy, ponieważ gdy był czysty potrafił tak dbać o brata i Ambrey i pokazywać im, jak bardzo ich kocha i mu zależy, że nie mogłam znieść jak wciąż brnął w bagno narkotyków i całego zła. Szkoda mi było Ambrey, ale super mi się czytało, gdy byli razem, gdy rozmawiali, gdy na początku Maxx tak bardzo chciał do niej dotrzeć, a ona czuła się rozdarta. Gdy wydawało mi się, że już będzie u nich dobrze, Maxx znów wszystko psół. A Ambrey i tak chciała go ocalić. I tak chciała mu pomóc, mimo że wiele razy ją zawodził. A to wszystko dlatego, że widziała w nim to, czego inni nie widzieli. Że wyciągnęła do niego rękę, gdy wszyscy go porzucili. Dlatego, że potrafiła w nim dostrzec zagubionego chłopaka, który na haju uważał siebie za Pana Życia, a na trzeźwo nienawidził samego siebie. I to właśnie było piękne w tej książce. I dlatego wszystkim ją polecam. 
A ja zaraz zabieram się za drugą część tej książki - "Zostań ze mną", by jeszcze raz wkroczyć w ten świat :)

PS Szczęśliwego Nowego Roku! ❤

komentarze

  1. Książka kompletnie nie dla mnie, ale zawsze strasznie się cieszę, że powieśc zrobiła na Tobie wrażenie. Słyszałam, że druga część jest jeszcze lepsza :)
    Obserwuję!
    Pozdrawiam ciepło :)
    Niekulturalna Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo chętnie bym przeczytała, bardzo lubię takie książki :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba nie mój typ książki :)

    www.roszakmagda.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś mi nie po drodze ostatnio z książkami dla młodzieży.

    OdpowiedzUsuń

Szukaj na tym blogu