
Joe jest przeciętnym nastolatkiem, trochę odtrącanym, ale niczym specjalnym się nie wyróżniającym. Pewnego dnia błąkając się po stacji King's Cross, spotyka dziwną dziewczynę, która wywraca jego świat do góry nogami.
Autor: Kevin Brooks
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2005, w Polsce 2008
Liczba stron: 352
To nie przychodzi łatwo - żyć w zawieszeniu, żyć i umierać w środku swojej głowy... (...) ale czas mija... i jak długo jutro ma być nowy dzień, tak długo trzeba mieć nadzieję.
"Candy" to opowieść o chłopaku, który pragnie zmienić czyjeś życie, nie mogąc ustatkować własnego, o dziewczynie uzależnionej od heroiny i o wielkim strachu, którym była przynależność do potwora z ludzką twarzą.
Joe musi dostać się do Londynu. Jest zagubiony, nie do końca wie, jak ma tam trafić. Chodząc po stacji zauważa dziewczynę, która odzywa się do niego ledwie kilkoma słowami, jednocześnie hipnotyzując go dogłębnie. Chłopak nie potrafi się ruszyć, ani zająć myśli czymkolwiek innym. Tego samego dnia udaje mu się ponownie spotkać swój obiekt zainteresowań, jedzą nawet razem w lokalu. Candy wydaje mu się ciekawa i zabawna, a jednocześnie bardzo ładna. Nie może wręcz oderwać od niej wzroku. Wszystko wygląda dobrze, dopóki nie podchodzi do nich ciemna postać, od której z daleka bije zło i przemoc. Iggy, bo tak nazywa się ten czarnoskóry bandyta, traktuje dziewczynę jak swoją własność, obchodzi się z nią jak ze śmieciem. Grozi chłopakowi, a ten musi uciekać. Jednak Joe nie potrafi wyrzucić z pamięci ani dziewczyny, ani tej sytuacji.
Joe Beck interesuje się muzyką, gra na gitarze elektrycznej i basowej, tworzy nawet zespół z kolegami. Mieszka z tatą i siostrą Giną. Mama wyprowadziła się od nich, nie interesują ją własne dzieci. Ojciec jest dość surowy, przez co chłopak wiele razy musi go okłamywać. Za to ma dobre relacje ze swoją starszą siostrą, i jej chłopakiem Mike'em. Od początku oboje wzbudzili moją sympatię, mimo że pan Beck nie akceptuje przyszłego zięcia.
Głównemu bohaterowi udaje się spotkać z Candy. Jest nią oczarowany, ale dziewczyna wraz ze swoim nagłym pojawieniem się sprowadza na niego niemałe kłopoty. Nieświadomy i niewinny Joe wkracza w świat manipulacji, rozpaczy, przemocy oraz narkotyków.
Candy skrywa wiele mrocznych tajemnic. Jak później się okazuje Iggy nie jest tylko jej znajomym, jak z początku twierdzi, a lubiącym przemoc, bezwzględnym degeneratem zmuszającym ją do ćpania i prostytucji. Joe pragnie za wszelką cenę uratować ją przed wykończeniem. Wiele razy ryzykuje własne życie dla osoby, której tak na prawdę prawie nie zna. Musi zmierzyć się z wyzwaniem, jakim jest wybór między tym co słuszne, a tym co łatwe. Między tym co kocha, a tym co pragnie uratować.
Jakie losy czekają tych bohaterów, jaką cenę przyjdzie chłopakowi zapłacić i czy imię "Candy" zostanie tylko wspomnieniem i stratą? Zapraszam do lektury.
To, co się stało, już się nie odstanie, i jeśli było złe, to takie właśnie pozostanie. Więc po co się w to zagłębiać?
Mnie osobiście bardzo zaintrygowała ta książka. Nie myślałam, że mnie tak wciągnie. Natknęłam się na nią w bibliotece szkolnej, wypożyczyłam z ciekawości. Nic specjalnego, po prostu wzięłam do domu kilka tytułów. Czytanie jej zajęło mi kilka dni, ale myślę, że byłoby o wiele krócej gdyby nie szkoła.
Wywierała na mnie wiele emocji - raz mnie bawiła, raz trochę denerwowała, innym razem tak zadziwiała, że nie potrafiłam przestać jej czytać. Szokujące sceny znęcania się nad zastraszaną dziewczyną, wdychanie heroiny lub głód narkotykowy wprowadzały duże napięcie. Szczególnie łapczywie czytałam ostatnie rozdziały, zaskakiwały mnie wydarzenia w nich przedstawione. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, ale nie będę tutaj spojlerować. Zachęcam bardzo do tej książki, jedyne co mnie drażniło to to, że główny bohater trochę za dużo rozmyślał i odpływał od rzeczywistości. Moja ocena to 8/10 :)


