Rosie ma najlepszego przyjaciela Alexa, kochających rodziców i dwójkę rodzeństwa. Razem z przyjacielem planują przyszłość, mają swoje pasje i zainteresowania. Mimo to los postanawia ich rozdzielić, a oni muszą walczyć z odległością i uczuciami.
Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: "Love, Rosie", wcześniej nosiła tytuł "Na końcu tęczy"
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2004
Cecelia Ahern - irlandzka pisarka. Debiutowała w 2004 roku powieścią pt. "PS. Kocham Cię", na podstawie którego nakręcono film z Hilary Swank i Gerardem Butlerem w rolach głównych.
Książka zaczyna się, gdy Rosie i Alex są dziećmi. Są niemal nierozłączni. Małe komplikacje zaczynają się, gdy Alexowi trochę przeszkadza fakt, że jego najlepszy przyjaciel jest dziewczyną. Mimo to bardzo dobrze się ze sobą dogadują. Chłopak marzy o przyszłości lekarza, Rosie natomiast jest zafascynowana hotelarstwem. Ich pomysłowość i ciekawość ciągle wzbudzały moją radość.
Ta dwójka zaczyna dorastać, pojawiają się kłopoty z pewną uszczypliwą nauczycielką. Wciąż jednak wydarzenia w książce bardzo mnie bawią.
Alex i Rosie powoli dorastają, stają się nastolatkami. Tu mają miejsce pierwsze zawirowania miłosne. Oczywiście Rosie nie akceptuje wyborów Alexa. Ich przyjaźń zostaje wystawiona na bardzo ciężką próbę - rodzice chłopaka przenoszą się do Ameryki. Alex musi zacząć nowe życie w nowym miejscu, z nowymi ludźmi, już bez Rosie. Ciągle do siebie piszą, nie potrafią się pogodzić z rozłąką. Dziewczynie bardzo zależy, by przyjaciel przybył na jej bal absolwentów. Niestety następują pewne komplikacje uniemożliwiające Alexowi lot do Dublina. Rosie musi w ostatniej chwili znaleźć sobie partnera. W desperacji idzie z chłopakiem, którego tak na prawdę nigdy nie lubiła. Alex również nie darzy go sympatią.
Ta dwójka zaczyna dorastać, pojawiają się kłopoty z pewną uszczypliwą nauczycielką. Wciąż jednak wydarzenia w książce bardzo mnie bawią.
Alex i Rosie powoli dorastają, stają się nastolatkami. Tu mają miejsce pierwsze zawirowania miłosne. Oczywiście Rosie nie akceptuje wyborów Alexa. Ich przyjaźń zostaje wystawiona na bardzo ciężką próbę - rodzice chłopaka przenoszą się do Ameryki. Alex musi zacząć nowe życie w nowym miejscu, z nowymi ludźmi, już bez Rosie. Ciągle do siebie piszą, nie potrafią się pogodzić z rozłąką. Dziewczynie bardzo zależy, by przyjaciel przybył na jej bal absolwentów. Niestety następują pewne komplikacje uniemożliwiające Alexowi lot do Dublina. Rosie musi w ostatniej chwili znaleźć sobie partnera. W desperacji idzie z chłopakiem, którego tak na prawdę nigdy nie lubiła. Alex również nie darzy go sympatią.
Życie jest zabawne, prawda? Kiedy już myślisz, że wszystko sobie poukładałeś, kiedy zaczynasz snuć plany i cieszyć się tym, że nareszcie wiesz, w którym kierunku zmierzasz, ścieżki stają się kręte, drogowskazy znikają, wiatr zaczyna wiać we wszystkie strony świata, północ staje się południem, wschód zachodem i kompletnie się gubisz. Tak łatwo jest się zgubić.
Po balu Rosie przestaje odzywać się do Alexa. Coś poszło nie tak. Mieli wspólne plany, dziewczyna miała zacząć uczęszczać do college'u w Ameryce, móc ciągle spotykać się z przyjacielem. Plany krzyżują się i Rosie musi zostać w swoim rodzinnym mieście.
Podczas gdy Alex rozwija się, staje się docenianym lekarzem, Rosie jest samotną kobietą mieszkającą u rodziców. Nie ma możliwości kontynuowania nauki. Żali się przyjacielowi, on odnosci sukcesy.
W życiu Alexa pojawia się kobieta, dziecko. Rosie znów nie jest w stanie zaakceptować miłości przyjaciela. Po czasie do niej również los się uśmiecha, poznaje Grega. Alex woli nazywać go Jakmutatem, twierdzi że przyjaciółka zasługuje na kogoś lepszego.
Alex ma kłopoty, rozwodzi się. Zaczyna czuć coś do Rosie, która jest w kwitnącym związku. Dziewczynę wkrótce znów spotyka zawód. Zostaje sama, a przyjaciel ma kogoś innego. Tym razem to Rosie pała do Alexa uczuciem. Czy ci dwoje będą mieli kiedyś szansę być szczęśliwi? Czy nieudane związki i stracone szanse nauczą ich czegoś?
W życiu Alexa pojawia się kobieta, dziecko. Rosie znów nie jest w stanie zaakceptować miłości przyjaciela. Po czasie do niej również los się uśmiecha, poznaje Grega. Alex woli nazywać go Jakmutatem, twierdzi że przyjaciółka zasługuje na kogoś lepszego.
Alex ma kłopoty, rozwodzi się. Zaczyna czuć coś do Rosie, która jest w kwitnącym związku. Dziewczynę wkrótce znów spotyka zawód. Zostaje sama, a przyjaciel ma kogoś innego. Tym razem to Rosie pała do Alexa uczuciem. Czy ci dwoje będą mieli kiedyś szansę być szczęśliwi? Czy nieudane związki i stracone szanse nauczą ich czegoś?
Książka pełna zawirowań. Jedno nie może mieć drugiego. Później drugie chce, pierwsze jest szczęśliwe z kimś innym. Czytając ciągle miałam wrażenie, że nie ma opcji, by ci dwoje nie byli razem. Idealnie się uzupełniali, pasowali do siebie, a jednak los wciąż rozdawał im inne karty. Przeprowadzka, problemy Rosie, nieudane małżeństwa, dzieci. Zawsze coś uniemożliwiało im wspólne szczęście.
Myślę, że życie lubi nas od czasu do czasu wypróbowywać: czujesz, że się staczasz, coraz szybciej, a kiedy Ci się wydaje, że już dłużej tego nie wytrzymasz, nagle się poprawia.
Myślałam, że będą razem już w nastoletnim wieku. Pudło. Okej, może gdy będą mieć po dwadzieścia lat, dojrzeją i poczują coś do siebie. Nic. Miałam tak w kółko. Mimo to ciągle ciekawiła mnie ich historia. Moja cicha nadzieja, że będą razem gasła z kolejnymi rozdziałami. Ona nie jest gotowa, on bierze drugi ślub - wydawało mi się nierealne złączyć ich kiedyś. Czy udało im się do siebie dotrzeć i odnaleźć wspólne szczęście? Ile szans mogą zmarnować i ile było znaków, które przeoczyli?
Zaskoczyła mnie ta powieść. To pierwsze dzieło tej autorki, które przeczytałam. Chciałabym sięgnąć po więcej. Dużo wątków mnie śmieszyło, inne mnie smuciły lub wręcz denerwowały. Po prostu bardzo chciałam by ci dwoje byli razem, ale ktoś ciągle odbierał im tę możliwość. Mogę jednak z satysfakcją stwierdzić, że ta książka jest godną polecenia. Podobał mi się sposób w jaki została napisana - były to wiadomości, rozmowy lub e-maile. Nie nudziłam się ani nie męczyłam czytając. Jestem nią oczarowana, każdego zachęcam do jej przeczytania! Moja ocena to 8/10 :)
Pozostawiłam więc moją cudowną, inteligentną rodzinę, zanurzyłam się w ciepłej kąpieli i zaczęłam rozważać samobójstwo przez utopienie. Potem jednak przypomniałam sobie o resztkach ciasta czekoladowego w lodówce i wynurzyłam się, nabierając powietrza w płuca. Dla niektórych rzeczy warto żyć.

